KAIROMA
KAIROMA Research Journal
Sezon 2

Sezon 2 — Praca

W tym sezonie przyglądamy się pracy — nie tylko jako stanowisku, umowie albo miejscu, do którego przychodzimy każdego dnia.

Sprawdzamy, co naprawdę decyduje o tym, że człowiek znajduje właściwe zajęcie, firma odnajduje właściwych ludzi, a doświadczenie i kompetencje mogą zostać wykorzystane tam, gdzie są naprawdę potrzebne.

Sezon 1LudzieSezon 2PracaSezon 3PrzyszłośćSezon 4Kayroma
Raport terenowy / 001
Pytanie badawcze

Czy ludzie szukają pracy, czy miejsca, w którym ich praca ma znaczenie?

Praca zapewnia dochód.

Ale dla wielu ludzi nigdy nie jest wyłącznie źródłem pieniędzy.

Jest także rytmem dnia, poczuciem bezpieczeństwa, sposobem uczestniczenia w świecie i odpowiedzią na pytanie: gdzie jestem potrzebny?

Można mieć zatrudnienie i jednocześnie czuć, że własne możliwości pozostają niewykorzystane.

Można wykonywać obowiązki poprawnie, ale nie widzieć żadnego związku między wysiłkiem a tym, co naprawdę ważne.

Rynek pracy opisuje stanowiska, wynagrodzenie, wymagania i zakres obowiązków.

Znacznie rzadziej mówi o sensie, zaufaniu, odpowiedzialności i poczuciu wpływu.

Pracownik może szukać lepszej firmy, chociaż w rzeczywistości szuka miejsca, w którym jego doświadczenie zostanie zauważone.

Firma może szukać pracownika, chociaż naprawdę potrzebuje człowieka, który zrozumie jej problemy i zechce wziąć za nie odpowiedzialność.

Być może najważniejsze pytanie nie brzmi więc: gdzie jest praca? Być może brzmi: gdzie praca człowieka może naprawdę mieć znaczenie?

„Człowiek nie zawsze odchodzi dlatego, że nie chce pracować. Czasem odchodzi, ponieważ przestał widzieć, po co pracuje.” — KAYROMA Research Journal
Raport terenowy / 002
Pytanie badawcze

Dlaczego opis stanowiska tak rzadko przypomina prawdziwą pracę?

Ogłoszenie o pracę próbuje zamknąć przyszłość w kilku akapitach.

Nazywa stanowisko, określa wymagania, wymienia obowiązki i obiecuje warunki zatrudnienia.

Jednak prawdziwa praca zaczyna się dopiero tam, gdzie kończy się opis.

W codzienności pojawiają się problemy, których nikt wcześniej nie przewidział.

Pojawiają się ludzie, tempo, presja, odpowiedzialność, nieformalne zasady i decyzje, których nie można wpisać w tabelę.

Dwie firmy mogą poszukiwać pracownika na stanowisko o tej samej nazwie, a potrzebować zupełnie innych kompetencji.

Dwie osoby mogą mieć identyczny zawód w CV, a pracować w całkowicie odmienny sposób.

Nazwa stanowiska porządkuje rynek pracy, ale potrafi także ukryć to, co najważniejsze.

Nie mówi, czy człowiek potrafi działać samodzielnie, współpracować, rozwiązywać problemy albo zachować spokój wtedy, gdy plan przestaje działać. Nie mówi też, czy firma stworzy warunki, w których te umiejętności będą mogły się ujawnić.

Być może wiele błędnych decyzji zawodowych zaczyna się od przekonania, że ta sama nazwa oznacza tę samą pracę.

„Stanowisko można nazwać jednym słowem. Prawdziwej pracy często nie da się opisać nawet na kilku stronach.” — KAYROMA Research Journal
Raport terenowy / 003
Pytanie badawcze

Ile kompetencji znika, ponieważ nie potrafimy ich właściwie nazwać?

Nie wszystko, co człowiek potrafi, ma certyfikat.

Nie każde doświadczenie kończy się dyplomem, wpisem do CV albo oficjalną nazwą stanowiska.

Wiele kompetencji powstaje podczas rozwiązywania rzeczywistych problemów.

Rodzą się na hali produkcyjnej, budowie, w warsztacie, magazynie, biurze, pojeździe, kuchni i podczas pracy z drugim człowiekiem.

Ktoś przez lata uczy się rozpoznawać ryzyko, organizować działania, przewidywać błędy albo uspokajać sytuacje, zanim staną się poważnym problemem.

Może nie znać profesjonalnej nazwy tej umiejętności.

Może nie wiedzieć, że inna firma właśnie jej potrzebuje.

Pracodawcy szukają kompetencji za pomocą słów, kategorii, stanowisk i wymagań. Pracownicy próbują opisywać swoje doświadczenie tymi samymi narzędziami.

Jeśli obie strony używają innych określeń, wartościowa umiejętność może pozostać niewidoczna, mimo że znajduje się bardzo blisko.

Być może na rynku pracy nie brakuje wyłącznie kompetencji. Być może części z nich po prostu jeszcze nie nauczyliśmy się rozpoznawać.

„To, czego nie potrafimy nazwać, nie przestaje istnieć. Staje się tylko trudniejsze do zauważenia.” — KAYROMA Research Journal
Raport terenowy / 004
Pytanie badawcze

Jak daleko człowiek może być od właściwej pracy?

Czasem właściwa możliwość zawodowa znajduje się w tym samym mieście.

Czasem po drugiej stronie granicy.

A czasem odległość nie jest mierzona kilometrami.

Może nią być język, brak informacji, nieznajomość lokalnych zasad, niewłaściwy dokument albo przekonanie, że dana droga nie jest przeznaczona dla takich ludzi jak my.

Firmy poszukują pracowników poza własnym regionem, a nawet poza własnym krajem.

Pracownicy deklarują gotowość do relokacji, pracy zdalnej, pracy sezonowej albo rozpoczęcia życia w nowym miejscu.

Mimo tego wiele możliwości nigdy nie staje się realnym spotkaniem.

Granice rynku pracy nie zawsze pokrywają się z granicami państw. Czasem przebiegają między sposobami opisywania doświadczenia, oczekiwaniami firm, formami zatrudnienia i informacjami, do których człowiek potrafi dotrzeć.

Można być gotowym do pracy i jednocześnie pozostawać poza zasięgiem tych, którzy właśnie takiej osoby potrzebują.

Być może prawdziwa odległość nie mówi, jak daleko od siebie znajdują się ludzie. Mówi, ile przeszkód znajduje się pomiędzy nimi.

„Nie każda granica znajduje się na mapie. Niektóre powstają z braku języka, informacji albo odwagi, by zrobić pierwszy krok.” — KAYROMA Research Journal
Raport terenowy / 005
Pytanie badawcze

Ile pracy nigdy nie zostaje wykonane, ponieważ właściwi ludzie i właściwe potrzeby się nie spotykają?

Każda firma ma problemy, które czekają na rozwiązanie.

Każdy człowiek ma możliwości, które czekają na właściwe miejsce.

Rynek pracy powinien łączyć jedno z drugim.

A jednak wiele procesów rekrutacyjnych kończy się brakiem odpowiedniego kandydata.

Wiele poszukiwań pracy kończy się przekonaniem, że odpowiednia możliwość po prostu nie istnieje.

Być może czasem naprawdę jej nie ma. Ale czasem istnieje firma, istnieje człowiek, istnieją kompetencje i istnieje potrzeba — a mimo to nic się nie wydarza.

Informacja dociera za późno, znika wśród innych ogłoszeń, zostaje odrzucona przez niewłaściwe kryterium albo nigdy nie przekracza granicy jednego środowiska.

Wtedy tracą obie strony. Człowiek traci możliwość rozwoju, wynagrodzenie, doświadczenie i nowy kierunek. Firma traci czas, projekty, klientów i szansę zrobienia czegoś, czego bez właściwych ludzi nie potrafi wykonać.

Największe straty na rynku pracy mogą pozostawać niewidoczne, ponieważ dotyczą rzeczy, które nigdy się nie wydarzyły. Nie widzimy przedsiębiorstw, które mogły rozwinąć się szybciej. Nie widzimy ludzi, których życie mogło potoczyć się inaczej.

Pozostaje tylko pytanie: jak wiele pracy, wartości i przyszłości ginie pomiędzy potrzebą a człowiekiem, który mógłby na nią odpowiedzieć?

„Najtrudniej policzyć nie to, co zostało utracone, lecz to, co nigdy nie otrzymało szansy, aby zaistnieć.” — KAYROMA Research Journal

Sezon 2 dobiegł końca

Kończymy raportowanie w sezonie poświęconym pracy. Obserwowaliśmy znaczenie pracy, język kompetencji, różnice ukryte za nazwami stanowisk oraz odległości, które oddzielają ludzi od możliwości zawodowych.

Zebrane pytania prowadzą nas dalej. W kolejnym sezonie przyjrzymy się temu, jak zmieniają się ludzie, firmy i rynek pracy — oraz co może wydarzyć się w świecie, który dopiero nadchodzi.